Raj podatkowy…

Zdarza się sły­szeć w radiu, czy tele­wi­zji okre­śle­nie raj podat­kowy, ale czy ktoś z Was zasta­na­wiał się kie­dyś co tak naprawdę kryje się pod tym hasłem. Oczywiście nie raj podatkowyznaj­dziemy jed­no­znacz­nej defi­ni­cji tego okre­śle­nia ale ogól­nie uważa się, ze jest to pewne miej­sce kraj albo jurys­dyk­cja. Jak przy­kład jurys­dyk­cji mogę wymie­nić stan Delaware. W takich miej­scach podat­nicy płacą mniej­sze podatki, lub też cał­ko­wi­cie ich uni­kają. Jednak aby to wszystko było moż­liwe potrzebne są oczy­wi­ście odpo­wied­nie zapisy umów mię­dzy­na­ro­do­wych sprzy­ja­jące prze­pisy prawne  oraz lokalne prawa. W dzi­siej­szych cza­sach nie ist­nieją tak naprawdę miej­sca gdzie nie płaci się podat­ków. Myślę ze obecny raj podat­kowy cha­rak­te­ry­zuje się raczej tym, że są tam zna­ko­mite warunki do inwe­sto­wa­nia, oraz pro­wa­dze­nia dzia­łal­no­ści gospo­dar­czej. A poza tym korzy­sta­jąc z dobro­dziejstw raju podat­ko­wego musimy czuć iż nasz kapi­tał jest bez­pieczny podatki są niskie a pouf­ność jest na naprawdę wyso­kim pozio­mie. Oczywiście aby te wszyst­kie skład­niki były speł­nione łącz­nie konieczne jest  speł­nie­nie jesz­cze kilku innych waż­nych warun­ków takich jak na przy­kład sta­bilna gospo­darka, czy mini­mum for­mal­no­ści pod­czas zakła­da­nia i pro­wa­dze­nia spółki.