Musimy zacisnąć pasa, żeby zmniejszyć deficyt budżetowy…

Rząd w ostat­nich cza­sach podej­muje bar­dzo sprytne dzia­ła­nia a to dla­tego, że zmniej­sza­jąc ulgi podat­kowe i nie zmie­nia­jąc sta­wek podat­ków spo­wo­duje że wpływy do fiskusa zwięk­sza się a lud­ność odpro­wa­dzi wię­cej środ­ków na poda­tek. Nikt nie ukrywa że w pla­nach jest do zacisnac pasa2015 roku ogra­ni­cze­nie defi­cytu do 1 % PKB, a w kon­se­kwen­cji co za tym idzie? No nic innego jak restryk­cyjna poli­tyka podat­kowa, którą zapewne my podat­nicy oso­bi­ście odczu­jemy na swo­jej skó­rze.  A sta­nie się tak już nie­długo, gdyż stały próg podat­kowy który wynosi obec­nie 85 528 zł oraz likwi­da­cja ulg spo­wo­dują w kon­se­kwen­cji, że efek­tywna stopa podat­kowa będzie rosła. Niestety ale od momentu wpro­wa­dze­nia tego progu, a miało to miej­sce w 2009 roku nie został on zmie­niony a prze­cież US powi­nien uwzględ­nić infla­cję, czy tempo wzro­stu płac. Ale oczy­wi­ście nie robi tego, gdyż na tym by stra­cił, ponie­waż obec­nie uwzględ­nia­jąc infla­cję i tempo wzro­stu płac próg powi­nien wyno­sić nie 85 528 zł, a 95 000 zł. Zmieniłby się wiec także dochód który nie pod­lega opo­dat­ko­wa­niu gdyż wynosi 3421 zł a powi­nien wyno­sić obec­nie 3091 zł. Niestety ale dla podat­ni­ków, ozna­cza to tylko wciąż rosnące podatki, które doty­kają przede wszyst­kim ludzi, któ­rzy zara­biają poni­żej tego progu. A dla cie­ka­wostki dodam, że do takich ludzi zali­cza się 98 % Polaków. Więc co możemy zro­bić w takiej sytu­acji? Jak żyć skoro podatki wciąż rosną? Zdaniem eko­no­mi­stów nie mamy innego wyj­ścia jak po pro­stu „ zaci­snąć pasa”. Musimy jakoś prze­trwać ten trudny dla nas okres i zmniej­szyć defi­cyt kosz­tem zmniej­sze­nia podat­ków. Być może dzięki temu że budżet zosta­nie usta­bi­li­zo­wany w przy­szło­ści będziemy mogli obser­wo­wać tego zja­wi­ska pozy­tywne skutki.  I podatki osta­tecz­nie zmniej­szą się, w dzi­siej­szych cza­sach warto o choć tro­chę optymizmu.